GTA V PRAWDZIWE ŻYCIE #36 - ŁOWCY TORNAD! 🌪️ — Transcript
Full transcript
- 0:00Siemano bra two twój brat
- 0:02>> Oliwia to jest Leon. Leon Oliwia.
- 0:05>> Hej. Miło poznać.
- 0:06>> Siema. Jesteś z takim dupkiem. Widzisz
- 0:09coś tam do góry nogami? To tak. Tutaj
- 0:11jest kolejna część. Lakiernia.
- 0:13>> No.
- 0:15>> No i ona wygląda fajnie. To jest część
- 0:17detailingowa. Mająś lakiernia.
- 0:20>> Dobrze, z naszej strony jest to
- 0:21podpisane.
- 0:22>> Super panowie.
- 0:24>> No to co? Można można się rozejść chyba
- 0:26i sobie gdzieś odpocząć już. Co ty
- 0:29Gustawo? A my będziemy wchodzić w tę
- 0:31wodę?
- 0:32>> No mówiłem wam, żebyście zniaki.
- 0:35>> O [ __ ] słyszeliście to?
- 0:38>> Cześć mordy, z tej strony Kamciol. Witam
- 0:40serdecznie w kolejnym odcinku GTA V
- 0:42Prawdziwe życie widzowie. Słuchajcie,
- 0:44mamy dzisiaj niedzielę. Zróbmy tak, bo
- 0:46jesteście w domu. Jest weekend, możesz
- 0:48zostawić lajka. A jak tu będzie 20 000
- 0:50lajków, to wiadomo, co wydarzy się w
- 0:52przyszłym tygodniu. Albo nie wiadomo.
- 0:54Albo może dostaniecie coś
- 0:55niespodziewanego. Proszę zostawić lajka.
- 0:57Jak lubisz te serie, jesteś fanem,
- 0:59zostaw lajka. Jak chcesz, żeby
- 1:01wystartowało GTA 6, a Peet się nie
- 1:03zakończył, zostaw lajka. Choć to jest
- 1:05ciężkie do zrealizowania, ale kto wie,
- 1:07nie takie rzeczy świat widział. Widzu,
- 1:09tak? Witam. Subskrybuj kanał, wpadaj na
- 1:11film, który był dwa dni temu, jeśli
- 1:13chcesz zobaczyć twarz Leona w DLSS5. Pan
- 1:16montażysta wam pokazuje teraz fragment
- 1:19innych postaci, które wyglądają na DLSS5
- 1:22jak żywi. Jeśli chcecie zobaczyć
- 1:23ożywione postacie z GTA, to dwa dni temu
- 1:26dodałem odcinek z najnowszą technologią
- 1:28graficzną, proszę państwa, jaka jest.
- 1:30Więc zerknij sobie, bo to ci zryje
- 1:32beret. Każdy fan Peugeeta musi to
- 1:34zobaczyć. Jak by wyglądał Leon w naszym
- 1:36świecie, gdybyś go spotkał na ulicy?
- 1:38Link w karcie w opisie, wszędzie. A my,
- 1:39moi drodzy, kontynuujemy nasz trip po
- 1:42jakżeż to egzotycznej wyspie, prawda?
- 1:44Jakieś dziwne odgłosy, proszę państwa,
- 1:46ale się nie schizujemy. Tak. Gustawo
- 1:48trochę zmężniał. Chcę tutaj zaimponować
- 1:50chyba mamie Leona. Zobaczcie, zwiedzamy
- 1:52jaskinię nietoperzy tak zwaną. Ale
- 1:54kręćmy się już w klimat i pogadajmy, bo
- 1:56jednak jest trochę creepy. Czuć ten taki
- 1:58dziwny sznit w powietrzu. Enjoy. Masz
- 2:02pietra
- 2:03>> troszeczkę. A nie, nie, nie. Spadniemy
- 2:05tutaj gdzieś do jakiejś podwodnej
- 2:06jaskini albo coś,
- 2:07>> nie wiem. Podobno Gustawo się zna i zna
- 2:10trasę.
- 2:11>> Mam nadzieję, że nas nic nie wciągnie.
- 2:12Jakaś dziura albo coś albo nie wiem. Nie
- 2:14dopiery, że mi nie wlecą we włosy, bo po
- 2:15prostu
- 2:16>> Ale słychać jak one tutaj haosują. Nie
- 2:19>> no właśnie tam widziałam takie trzy były
- 2:20do góry.
- 2:21>> Dobra misiały sobie.
- 2:23>> Okej. Ty wiesz gdzie iść? Tak.
- 2:26>> Żebyśmy nie utknęli.
- 2:27>> Kiedyś tu byłem.
- 2:31>> Idźmy w prawo.
- 2:32>> Ja będę musiał się
- 2:33>> na pewno, żebyśmy się nie zgubili.
- 2:35>> Tak, tak, tak. Zaufajcie mi bez
- 2:37problemu.
- 2:38>> Co to było?
- 2:39>> Oby tylko nie toerze.
- 2:40>> Nie. Dobra. Chciałem nastraszyć Gustawo.
- 2:42Chciałem nastraszyć Gustawo. Mam.
- 2:44>> No ale co cały czas słychać.
- 2:46>> Uwaga na głowę.
- 2:47>> Co to jest? Jakiś ukwiał?
- 2:49>> To y narośl. Narośl ukwiał błękitny.
- 2:55>> To nie jest, ale
- 2:57>> klimacik.
- 2:58>> Tu kiełbaski jak wzięliście, to możemy
- 3:01zrobić. Ale ja bym w sumie się nie
- 3:02zatrzymywał.
- 3:04>> Czemu
- 3:04>> nie? No tak jakoś po Idźmy. Leon, chodź,
- 3:09>> chodź Leon, chodź. Twój kolega chyba
- 3:11naprawdę nie jest
- 3:13zainteresowany. Świątyni mamy zwiedzać.
- 3:15To wiesz, to może lepiej.
- 3:17>> No to jeszcze w ogóle widzisz. No
- 3:18>> jak świątynię.
- 3:19>> No jak obiecałeś nam świątynię jeszcze?
- 3:23Dobra pójdziemy.
- 3:26>> No Gustawo, ze mną nie pójdziesz proszę.
- 3:27>> No pewnie, że pójdę bez problemu żaden
- 3:29problem.
- 3:29>> No właśnie mama mówiła przed chwilą, że
- 3:31jesteś,
- 3:32>> że jesteś ten odważny chłopak.
- 3:34>> Wanda idź tam dobrze. Tam takie kwiatki
- 3:36są. Leoną.
- 3:37>> Okej, mam iść pierwsza. Tak bez latarki
- 3:39bez
- 3:39>> zaraz przyjdziemy.
- 3:40>> Świecę ci.
- 3:42>> Ta.
- 3:42>> Wezmę sobie też ty tak nie gadaj, bo
- 3:44jestem tak zesrany, że to jest. Ja
- 3:45pierdzielę. No
- 3:47>> weź nie rób mi wstydu.
- 3:49>> Jak chcesz zaimponować mojej matce, to
- 3:51masz być odważny.
- 3:52>> Dobra. Leon powiedział, że jest obsrany
- 3:55w gacie. Ja cię zaprowadzę. Chodź.
- 3:59>> What? Co ty [ __ ]
- 4:01>> Wystraszyła się.
- 4:02>> Tak. No wiesz co nam tak będzie
- 4:04wygodniej.
- 4:05>> No nogi bolą. Tylko, że tutaj nie jest
- 4:08ślepa ulica. No.
- 4:09>> No, bo chciałem tylko wam pokazać, że
- 4:11takie są te zlewiste stalaktyty.
- 4:16>> Stalaktyty sąaktyty
- 4:18>> a stal stalagmity są z dołu. Są
- 4:20>> z ziemi.
- 4:21>> O no.
- 4:22>> A stalagnaty są połączone. Wiedza
- 4:24elementarna z podsta. O to jest
- 4:26stalagnat, proszę państwa.
- 4:27>> Tylko uważ się nic nie potknąłe
- 4:29>> na luzie. Mam nadzieję, że nie nie szę
- 4:31fake newsów. Tak, ta wiedza była na
- 4:34przyrze trzeciej klasie podstawówki, nie
- 4:36u mnie przynajmniej w szkole w 1516
- 4:39roku, jakby ktoś pytał. Tu się można
- 4:41pogubić. Wyjdźmy już stąd.
- 4:43>> Zdecydowanie. Gdzie teraz jest wyjście?
- 4:45>> Wyniem stąd. Słyszałeś to?
- 4:47>> Jakie dziwne odgłosy, widzowie. Masakra.
- 4:50Łażenie po jaskiniach. No ty, tam się
- 4:52coś świeci. Kurde, jakiś lampion. Ej,
- 4:54trochę creepy tu jest, szczerze. No coś
- 4:57na wyjście.
- 4:58>> Tu chodź stąd. Już wystarczy tego.
- 5:03>> Co ty?
- 5:04>> Nie no dobra. Fajny experience. Troszkę
- 5:06adrenalinki szczerze, ale mam dosyć
- 5:08chyba.
- 5:10No.
- 5:11>> No i wiesz co, nawet nawet już mogę iść
- 5:12z buta. Wiesz tak chyba, że
- 5:16no i bardzo dobrze. Przy okazji.
- 5:17Dziękuję. Może troszeczkę wyschłam.
- 5:20>> To co? Świątynia.
- 5:22>> Świątynia.
- 5:23>> Witam państwa serdecznie.
- 5:26Ja jestem Rodrigo Hasson.
- 5:28>> Dzień dobry. A jesteśmy teraz przed
- 5:31wieżą Asti. Proszę państwa, czy ktoś
- 5:34jest mi w stanie powiedzieć skąd
- 5:36wywodzili Aste?
- 5:37>> Z Ameryki Południowej.
- 5:38>> Zgadza się. To jest poprawna odpowiedź.
- 5:43Aste zbudowali potężne państwo
- 5:45środkowym.
- 5:46>> Astekowie, widzowie, jak coś.
- 5:47>> Asztekowie
- 5:49jedli kukurydzę, lubili kukurydzę.
- 5:53>> A przepraszam, przepraszam. A jak jedli
- 5:55kukurydzę, to jak ją srali, to ona się
- 6:00nie trawiła. Tak.
- 6:01>> Tak. Potem ją jedli jeszcze raz,
- 6:03>> dopóki się nie strawiła.
- 6:04>> Widzowie, kur się nie strawia jak coś.
- 6:08>> Ciekawostka. Zapiszę sobie. Zapiszę.
- 6:10>> Recykling. Recykling.
- 6:11>> Dokładnie. Oni podchodzili do sprawy
- 6:13bardzo ekonomicznej. Proszę państwa,
- 6:14chciałbym wam pokazać tą piramidę z
- 6:17blisko. Chodźcie proszę za mną.
- 6:19Spokojnie, nie potkniejcie się na
- 6:21schodach. Są bardzo wysokie schody. Za
- 6:23mną.
- 6:24>> Dawajcie. A jak oni to zbudowali?
- 6:27>> Siłą ludzkich ramion.
- 6:28>> No są sprawić.
- 6:30Ja sam bym takie.
- 6:32>> Tak chcesz byś tak?
- 6:34>> A spokojnie. Wchodzimy do góry
- 6:36pojedynczo. Nie spychamy się po drodze.
- 6:39>> Kurde widzowie, mieliście coś takiego w
- 6:41pezecie?
- 6:42Wspinanie się na astecką piramidę. No
- 6:45nie. Ej, dobre to jest. W sensie ja
- 6:48uwielbiam nowe rzeczy w tej grze, nie?
- 6:50Dlatego widzowie bardzo możliwe, że
- 6:52niedługo no pixel na kanale chodzą
- 6:54suchy, że wjazdówa została ogarnięta na
- 6:57no pixela i możliwe, że za dwa dni
- 6:58będzie odcinek, ale nic nie obiecuję.
- 7:00>> Zobacz co tu przypok.
- 7:02>> Proszę tam nie wchodzić. Wróć to
- 7:07>> widzę. Proszę pana, pana
- 7:09>> prosę państwa spokojnie, bez pytań w tym
- 7:11momencie, bo chcę coś powiedzieć.
- 7:14>> Nagram se to. Nagram se to.
- 7:16>> Proszę wyjść. Proszę wyjść. Na razie
- 7:17proszę wyjść. Nie wchodzimy tutaj do
- 7:19tego pomieszczenia. Słuchajcie się pana
- 7:21prowadzącego, bo chcę zapisać sobie
- 7:23notatki.
- 7:25Dobrze.
- 7:27Astekowie składali ofiary bogom. Gdzie
- 7:30to robili? Tutaj.
- 7:31>> Ale jak?
- 7:33>> Normalnie.
- 7:34>> A to ta czaszka jest kogoś, kogoś
- 7:36żyjącego.
- 7:37>> To jest czaszka niejakiego Kazil.
- 7:41>> Jak
- 7:42>> Kazil? On ma
- 7:43>> to co?
- 7:44>> Kazil był
- 7:45>> Kazil.
- 7:46>> Kazil był Asekiem. On przewodził. No to
- 7:49jak swojego brata pochowali tu?
- 7:52>> Bo panie wielkoludzie, bo to tak robili,
- 7:54bo ten najlepszy musiał być schowany
- 7:56chyba.
- 7:56>> Proszę państwa, chodźcie tutaj,
- 7:58zobaczcie tą czaszkę, tylko koniecznie
- 7:59jej nie dotykajcie.
- 8:00>> A czemu?
- 8:03Jak głośnie legenda.
- 8:05>> Okej.
- 8:06>> Kto dotknie czaski? Dziwne rzeczy w
- 8:08życiu będą się działy.
- 8:10>> To ja dotykam.
- 8:11>> Nie, nie,
- 8:13>> nie, ja nie wierzę w takie bzdety. Wie
- 8:15pan przepraszam,
- 8:16>> proszę pana. Ja, ja m, ja jestem
- 8:18świadkiem tego, ja sam tego
- 8:19doświadczyłem.
- 8:21>> Ja dotknąłem tej czaszki, a na następny
- 8:23dzień to widziałem żonę z innym facetem.
- 8:26>> Tylko, że za tylko, że my po rozwodzie
- 8:2915 lat. Ale to jeden ch. Ona przynosi
- 8:32nieszczęście. Ona sprawałem. Raczej nic
- 8:35się nie stanie. Wie pan
- 8:36>> ale żona czy czaszka?
- 8:38>> Czaszka.
- 8:38>> Teraz żona.
- 8:39>> To czemu nie jest zamknięta w jakiejś
- 8:41tubie takiej szklanej?
- 8:43>> Chcemy, żeby publiczność doświadczyła
- 8:45tego z bliska. Pani wierzy w takie
- 8:48strasznie
- 8:49>> nie do końca z bratem tu jest.
- 8:51>> A a proszę pana, ale on ma w ogóle
- 8:53piękny oczodół w tej czaszce.
- 8:55>> Azil miał piękne oczy. Jak głosi
- 8:58legenda, Kazil był bardzo przystojnym
- 9:01asenciem.
- 9:02>> To jest prawdziwa.
- 9:04>> On podobno miał siedem żonuj.
- 9:07Jak się dotknie go, to się będzie miało
- 9:09też tyle. Lol.
- 9:10>> Nie, właśnie nie. Jak jej dotkniesz,
- 9:13spotka cię wielkie nieszczęście. Okej. B
- 9:16>> proszę raz jeszcze będą teraz się
- 9:19skasowało. No dotknąłem i teraz
- 9:20dotknąłem znowu, więc nie będzie.
- 9:22>> Proszę państwa, łeb.
- 9:24>> Ta osoba powinna zostać usunięta z tej
- 9:26wycieczki.
- 9:26>> Przepraszam. Dobrze.
- 9:27>> Nie panostawi mojego syna w spokoju.
- 9:29>> Tu jest napisane nie dotykać eksponatu.
- 9:31>> No to po co pan tak budujesz narrację,
- 9:34że to ten Chciałem pokazać, że
- 9:36>> byś [ __ ] tego nie dotykał, a ty
- 9:37dotykasz.
- 9:38>> Przepraszam, myślałem to pic na wodę.
- 9:40Fotopad to nie jest żaden pic na wodę.
- 9:43Zobaczysz, spotka cię wielkie
- 9:44nieszczęście.
- 9:45>> Mhm. Powodzenia.
- 9:47>> Ja tam mu wierzę.
- 9:48>> Dziwne życie będziesz miał
- 9:49>> zawodnika.
- 9:50>> Okej.
- 9:51>> Dobra, idziemy stąd. Mam dosyć tej
- 9:53wycieczki.
- 9:54>> Czy to do
- 9:55>> Ja nie mam dosyć, proszę pana.
- 9:56>> Będzie miała jakieś konsekwencje.
- 9:58>> Trzeba jeszcze więcej ciekawostek. A
- 10:00>> pani z aparatem wierzy w te bzdety czy
- 10:01nie?
- 10:02>> Proszę jakąś. Jak ja się tak zastanawiam
- 10:05to może w tą wierzę. W sumie nie wiem,
- 10:06bo zobaczę co mi w sumie chod GPT powie.
- 10:09Powiem panu tak szczerze mówiąc, ale nie
- 10:12wiem czy wiesz. PT gada głupoty.
- 10:14>> Ale pan cicho siedzi. Czat GPT to nowe
- 10:16życie.
- 10:17>> Czadne nowe życie. Głupoty i wzdety
- 10:19pierdzielą w tych czatach GPT.
- 10:22>> Proszę państwa, idziemy na starożytny
- 10:24cmentarz piratów. Proszę państwa,
- 10:28znajdujemy się na cmentarzu piratów.
- 10:30Proszę wrócić.
- 10:31>> Przepraszam.
- 10:32>> Nikt nie idzie przede mną i proszę nie
- 10:35kopać grobu.
- 10:36>> A co tym razem za klątwa?
- 10:38>> Tu nie ma żadnej klątwy. Ale zachowajmy
- 10:40szacunek dla zmarłych.
- 10:43I oni tu naprawdę leą pod kamieniami.
- 10:46Rudobrody spoczywają najwięksi piraci
- 10:49tego świata.
- 10:51>> Ale fajne klimatyczne
- 10:55>> parą.
- 10:56>> Jacek Stwarowski też
- 10:59>> Jacek Stwarowski.
- 11:00>> A ten pierwszy to kto?
- 11:01>> John Jonkaa.
- 11:03>> Ja go znam.
- 11:05>> Skąd powieści?
- 11:06>> Umrzesz. Nie znasz go. Ja ci
- 11:08powiedziałem.
- 11:10Co jest widzowie?
- 11:11>> Proszę państwa tutaj
- 11:12>> kto leży w tym wielkim?
- 11:14>> Gdzie
- 11:15>> tu?
- 11:16>> Kto tu leży?
- 11:16>> Pochowany mój ojciec.
- 11:19>> Pan ojciec był piratem.
- 11:22>> Wstawaj.
- 11:23>> Ej,
- 11:24>> chodź.
- 11:25>> Ała.
- 11:26>> Wypierdalać stąd, bo psem poszczuje.
- 11:29>> Przepraszam.
- 11:30>> A karawanem to wożą nowe nowych tutaj
- 11:32piratów. Co jest [ __ ] Po co tu
- 11:34karawan?
- 11:34>> Można się przejechać?
- 11:36>> Nie można. Tu silnika nie ma w tym
- 11:37samoch.
- 11:38w tym grobie aż kaktus wyrósł.
- 11:40>> Tak. Tutaj legenda głosi, że ten pirat
- 11:43był wielkim fanem kaktusów.
- 11:45>> Kukas.
- 11:46>> Co to znaczy? Kiedy on pływał po wielkim
- 11:49Meksyku, po wielkich Karaibach,
- 11:52kolekcjonował kaktusy. Wołali na niego:
- 11:56Jack kaktus.
- 11:57>> Jack kaktus. Widz
- 11:59>> legenda mówi
- 12:00>> kaktus,
- 12:00>> że krzyczał do wszystkich. Stroke my
- 12:03kaktus.
- 12:04>> Okej.
- 12:05>> A co się stanie jak teraz go zestrokuję?
- 12:08Nic.
- 12:08>> Czekajcie. Czy 7 lat nieszczęścia jak za
- 12:10dotęcie czaszki pewnie.
- 12:13>> No ty już masz 14 dzieciaków się nieście
- 12:16się zdziwić. Ja tam mówię, że
- 12:19Gustawo.
- 12:20>> Fajne te groby. No fajne, ale to
- 12:22>> tutaj jest pochowany niejaki.
- 12:26Jak on się bawił? Jest jest pochowany,
- 12:28ale cholera nie pamiętam jak on się
- 12:31nazywał.
- 12:33>> Ktoś z tutaj zainteresowanych zna
- 12:36pirackiego psa? który podróżował z
- 12:38niejak Robertem
- 12:41z
- 12:42>> Komińskim.
- 12:43>> Ja znam, ja znam. Ja czy tam się ten
- 12:46pies
- 12:46>> Reksio.
- 12:47>> Reksio
- 12:48>> Pluto. Pluto.
- 12:49>> Reksio. Reksio nazywał się Reksio.
- 12:51Legenda mówi, że zag
- 12:53>> A niech pan powtórzy tak szybko parę
- 12:54razy. Reksio. Reksio, Reksio, Reksio,
- 12:56Reksio. Reksi reksi.
- 12:59>> Czemu się śmiejecie gówniarze?
- 13:02>> Niech pan nawet nie pyta.
- 13:03>> To chyba po innym języku. Nigdy nie
- 13:06miałem tak niegrzecznej wycieczki,
- 13:07powiem wam szczerze.
- 13:08>> Zrobimy sobie zdjęcie pamiątkowe, ludzie
- 13:12>> grupowe. Grupowe na cmentarzu.
- 13:14>> Zróbmy, zróbmy. Tylko uważajcie, żeby na
- 13:17zdjęciu nie pojawił się jakiś cholerna
- 13:20cholerna zjawa, jakiś duch.
- 13:22>> Zrobione. Dziękuję.
- 13:23>> Pan musi odejść.
- 13:24>> Proszę pana żona.
- 13:26>> Słucham.
- 13:27Znajdujemy się na niegdyś niezdobytej
- 13:29górze. Ta góra po zdobyciu przez
- 13:32niejakiego Jacoba Patekiego została
- 13:36nazwana imieniem Jacoba Patekiego. Co to
- 13:39znaczy? Jest to góra imienia Patekiego.
- 13:44A fajny widok się rozpł.
- 13:46>> Ale super, ale super. Zapisz. Ona była
- 13:48niezdobyta
- 13:49>> tysiące lat, a on ją po
- 13:51>> co ja bym chciała, żeby to się skończyło
- 13:53po prostu, bo jestem tylko dla brata ić.
- 13:59>> Tak, tak, prawda. Jak najbardziej nie są
- 14:01żadne bujny. Nie mów się popłac. Wrócić
- 14:04tą szmatę z góry.
- 14:06>> Kogo?
- 14:08>> Kogo?
- 14:08>> Panią.
- 14:09>> Co dziadzie? Co pojechało?
- 14:13>> To jest moja siostrzyczka.
- 14:14>> Co powiedział?
- 14:15>> Koniec. Zaraz się zrzucę z tego patyk i
- 14:18zobaczymy co będzie. Rzucamy go z góryaj
- 14:22stąd.
- 14:22>> No ale proszę.
- 14:25>> Leci z góry za to.
- 14:26>> Wypierdła.
- 14:29>> Lecisz z góry.
- 14:32>> Coraz gorzej. Ty widzisz co się dzieje
- 14:35>> siostrzyczko? Wszystko dobrze?
- 14:37>> Dobra
- 14:38na dół. Tędy.
- 14:40>> Widzowie ostatni dzionek. Dzisiaj
- 14:41wracamy do LS. Mamo, słuchaj, to kup
- 14:44jeszcze kilka tych magnesów, to damy tam
- 14:47>> dobrze też dostaniesz do pracy. Kupię ci
- 14:49jeszcze parę, chyba że jeszcze coś
- 14:50chcesz.
- 14:51>> A my jedziemy załatwić sprawę
- 14:53przewiezienia już samochodu, wiesz.
- 14:55>> Okej, dobra, to ja idę na miasto.
- 14:57>> Dobra, pa,
- 14:58>> pa.
- 14:59>> Cofaj.
- 15:01Suzan do mnie dzwoni. Co jest? Halo?
- 15:04>> Hej, stęskniłam się.
- 15:06>> Cześć. Co tam?
- 15:07>> No kurczę, uznajmy, że jest dobrze. Jak
- 15:10tam na wakacjach? Dobrze, właśnie dziś
- 15:12wracamy.
- 15:14Za dosłownie kilka godzin wylatujemy.
- 15:17>> A szkoda, bo chciałam dolecieć.
- 15:20>> Kurde, już się nie opyla chyba. Wiesz,
- 15:22serio.
- 15:22>> A ładne widoki.
- 15:23>> No pozjedzaliśmy wczoraj. A jak tam twój
- 15:26ojciec?
- 15:27>> No, leżę w szpitalu.
- 15:29>> Ale jest stabilnie.
- 15:31>> No jest stabilnie. No.
- 15:34>> No to dobrze. Chociaż tyle. Słuchaj,
- 15:36dzisiaj będę pop południu w mieście, to
- 15:38możemy się spiknąć. Będę na mieszkaniu.
- 15:40>> Dobra, kup mi jakąś pamiątkę.
- 15:42>> Magnesy. Chcesz jeszcze coś?
- 15:43>> Dobra, wystarczy mi magnes.
- 15:46>> Dobra, to w kontakcie.
- 15:48>> Hejka,
- 15:48>> pa.
- 15:50Okej, fura zapakowana już.
- 15:54>> A ten twój koleżka jest,
- 15:55>> moja mama w tej spódnicce to jest.
- 15:57>> [ __ ] przestań. Z boku.
- 15:59>> Nie, z boku. No co, kobiety już
- 16:02pochwalić nie można, że ładnie wygląda.
- 16:04Ty własnej mamy nie nigdy nie chwalisz,
- 16:06że ładnie wygląda. Uspokój się.
- 16:09Okej. No.
- 16:11>> No to oni są w środku czy nikogo dzisiaj
- 16:13nie ma na robocie?
- 16:14>> No ma. Mieli przyjechać. O
- 16:17>> oni
- 16:20>> cicho broń. Cicho, cicho.
- 16:23>> Co wy tu robicie?
- 16:26>> No my, no my te Leon tyk.
- 16:31No nic, zabezpieczamy kontener, bo
- 16:35jak kontener. Dobra, prosta sytuacja.
- 16:37Nie dajecie nam 1000 dolarów, dajecie
- 16:39harap za to, co tutaj robicie i nas nie
- 16:40ma.
- 16:41>> Ale przepraszam, za co mamy wam płacić?
- 16:43>> A wy dajecie nam, a my wam dajemy wolny
- 16:46odjazd.
- 16:46>> A co to?
- 16:47>> Zaraz pogadamy inaczej. Zaraz pogadamy
- 16:49inaczej.
- 16:50>> Mówił, że nie może się tu kręcić.
- 16:52>> Jakich
- 16:52>> dla he? Dla hefe robimy.
- 16:54>> Ej,
- 16:56nie celuj do mnie, idot.
- 16:57>> Czekaj, czekaj, czekaj, czekaj, czekaj.
- 16:59Na razie ręce. Na razie ręce do góry, do
- 17:01góry ręce. Schowaj to. What the fuck?
- 17:04Ręce
- 17:04>> duży. Ty też ręce do góry
- 17:06>> duży.
- 17:07>> Co? No my bierzemy samochód, który
- 17:10opłaciliśmy. W ogóle o co wam chodzi?
- 17:12>> No ale jesteście na naszym terenie 1000
- 17:15dolarów i nikogo nie ma.
- 17:16>> Gustawo, od kogo oni są?
- 17:18>> Pamiętasz co ci mówiłem?
- 17:20>> Podnieś ręce, bo nas odstrzela.
- 17:23>> Pamiętasz? To ci mówiłem. Nie jeździ
- 17:25tam.
- 17:26>> Dawaj hajs.
- 17:27>> Wiesz co mówiłem ci. Nie jest ciężkie.
- 17:30To nie jest ciężkie. 1000 dolarów. 1000
- 17:33doarów i nas tu nie ma ludzie no i nas
- 17:36też tutaj nie ma to jest takie trudne.
- 17:38Dobra, czekaj. 200, 300, 400, 500, 600,
- 17:40700, 89, 900. Proszę.
- 17:42>> No. No i się porozumieli, nie?
- 17:45>> Kim jest?
- 17:47>> Nieaj.
- 17:48>> Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.
- 17:51>> Dobra, dobra, dobra, dobra. Kur miłego
- 17:53dnia. Jestem turystą gring.
- 17:55>> On nie wie o co jest, o co chodzi.
- 17:57Dajcie nam spokój.
- 17:58>> Co jest, [ __ ]
- 18:00>> Nigdy nie pytaj o jego imię, debilu.
- 18:02Mówiłem ci przecież. To ten co tam ma
- 18:06ten drut kolczasty.
- 18:07>> Tak. Co żeś tam pojechał? Stąd się
- 18:09dowiedzieli, że tu jesteśmy.
- 18:11>> Już nie musisz trzymać rąk w górze.
- 18:13>> Mówiłem ci. Nie pytaj.
- 18:15>> Czyli co na tej wyspie? Dobra, nieważne.
- 18:17Nie interesuje mnie to, kto tu rządzi i
- 18:19tak dalej. Jedźmy stąd. Nie puśmy los.
- 18:22>> Jadęidy zapytać tylko kuter i
- 18:25>> miała być lora wielka, żeby przewieźć to
- 18:27do do portu.
- 18:28>> Oni się tym zajmą. Zara.
- 18:30>> Kurde widzowie Leon trochę poschizował.
- 18:33Normalnie ktoś 1000 do$larów nas
- 18:35zaskamował. Nie no nic, pakujemy nasz
- 18:38transport na łódź i spadamy z tego, z
- 18:41tej wyspy. Po prostu
- 18:43>> dali mi ten info, że już fury pakują.
- 18:47>> Okej.
- 18:48>> Gdzieś zładowane na kuter. Nie wiem,
- 18:50trochę się tym wszystkim postresowałem,
- 18:52co tam do tego doszło. Chodź,
- 18:54>> co?
- 18:55>> Trochę się odstresujemy.
- 18:57>> Poznasz kogoś?
- 18:58>> Kogo poznam? Jakiego przyjazn
- 19:02mieście w Losano tego przyjaznego
- 19:03menela, który zawsze możesz pogadać,
- 19:06posłuchać historii.
- 19:08>> Nie wiem.
- 19:09>> No to tu też takie są.
- 19:11>> O [ __ ]
- 19:12>> Korowandaindana
- 19:14>> Gustawo Gustawo. Korowinda
- 19:18poznajem
- 19:19Leona.
- 19:30Mik to jest pan Menel. Panie Menelu, to
- 19:33jest Leon.
- 19:34>> Cześć panie Menel.
- 19:36>> Dzień dobry.
- 19:39>> Co jest?
- 19:40>> Nie bój się.
- 19:43>> Pięknie.
- 19:45>> The fuck jest normalny. Nie dygaj. Oni
- 19:50znają wszystkie zakątki tej tej wyspy
- 19:52lepiej niż ja. Mogłem zaprowadzić w
- 19:55pewnym miejscu.
- 19:56>> Nie, nie, dziękuję, dziękuję.
- 19:59Po co żeś mnie wprowadził?
- 20:00>> No do pana Menela.
- 20:02>> No ale co on
- 20:03>> no cię poznać ten w czapcełem
- 20:07musę poznać, bo słyszałem dużo opowieści
- 20:09o tobie mój amigo.
- 20:11>> Siadaj, posłuchamy opowieści.
- 20:13>> Klepnij.
- 20:15>> Nieadaj mów co słuchaję.
- 20:18>> Siadaj.
- 20:20>> Siadaj.
- 20:21>> No
- 20:22>> słuchać szefa słuchać. Amigos, amigos
- 20:27na ty tu gdzie przebyliście jeszcze
- 20:31przed przed wami był niejakiendator
- 20:36niejaki
- 20:37kamieros
- 20:40>> Kamanieros.
- 20:43historiega
- 20:47>> słyszałem mama mi o nim opowiadała
- 20:50>> ale
- 20:52słuchaj jego skarb jego skarb jest
- 20:56zakopany ale to jest tylko legenda w
- 21:00każdej leg tak samo jak z tą czaszką
- 21:02dobra
- 21:03>> no nie
- 21:06menelu czaszk
- 21:08>> dotknąłem czaszki na jakiejś świątyni no
- 21:10i
- 21:11Więc
- 21:13to zobaczy karamba, karamba, karamba
- 21:16kukaracza dotknął. No naprawdę nie
- 21:18wierzyły. Leon, le
- 21:20>> skąd ty wiesz jak mam na imię? Kur
- 21:23>> tylko przedstawiłem cię jemu.
- 21:25>> Jestem jestem prywatnym wróżbitą.
- 21:29Wróbitą. Mogę wam przypowiedzieć
- 21:31przyszłość niedaleko.
- 21:32>> Wróżbita. Maciej daj mu rękę. On ci
- 21:34wywróży z ręki.
- 21:36>> Z ognia. Z ognia. Zapraszam za mną.
- 21:39>> Za mną.
- 21:41Leon, Leon niedalekiej przyszłości twój
- 21:46zakład pracy zostanie zmnieczony z
- 21:49powierzchni ziemi.
- 21:51>> Twoja dziewczyna wyjdzie innego, zostawi
- 21:55siebie samego. Nieszczęście spotka cię
- 22:00pożałujesz tego. Mik.
- 22:02>> Dobra, zajebiście. Wszystkiego dobrego.
- 22:06Słuchaj, bo będziesz miał kłem na ciebie
- 22:08plagi. Plagi
- 22:10>> jasteckie
- 22:11plagi, plagi egipskie. No na razie
- 22:14wykręcaszie.
- 22:15>> Czekaj, czekaj, czekaj.
- 22:18>> Co ty Gustawo? Chodź.
- 22:19>> Ja bym ich posłuchaj. Nie chcę mieć
- 22:21pecha.
- 22:22>> Ciupa kabra mnie zeżre. Chodź,
- 22:25>> stój. Gównasz. Ty jeszcze nie wiesz, co
- 22:29się właśnie wpakowało.
- 22:30>> Ta, no zmiecie mi warsztat pracy z
- 22:32powierzchni ziemi. Co za debile. Dobra,
- 22:35jedźmy pakować te te te te te ten ten
- 22:38nasz samochód.
- 22:39>> Jeszcze bandę.
- 22:40>> Co? Pakować bandę?
- 22:43>> No. A nie,
- 22:45>> co ty pierdolisz?
- 22:47>> No a nie panda nie jedzie, zostaje ze
- 22:49mną tu.
- 22:53>> Lara. No i popłynęło.
- 22:56>> No i dobrze załadowane. To jest ważne.
- 22:59>> Nie wiem czy można ufać temu kierowcy,
- 23:01ale
- 23:02>> to jest skiper tak zwany. To co, od razu
- 23:05od razu wylatujemy, nie? Nie ma co
- 23:07czekać.
- 23:08>> No jak Wanda czeka, no to jedziemy,
- 23:10>> bo ja bez Wandy nie odlatuję.
- 23:12>> Czyli czekaj, będziemy jutro rano, tak w
- 23:15mieście.
- 23:15>> Tak.
- 23:16>> Okej. Wanda też już czeka.
- 23:19>> Wszystko macie?
- 23:20>> Ta, można lecieć. Klątwy zostawiliście
- 23:23na wyspie.
- 23:24>> Ta.
- 23:25>> To leczymy
- 23:26>> widzowie. Odlatujemy w siną dal.
- 23:30>> Żegnaj wyspą.
- 23:31>> No
- 23:33Leon nie powiedział konto. Ja
- 23:35pierozbijemy się.
- 23:37>> Przestań.
- 23:38>> Nie mów tak nawet.
- 23:40>> Dobra widzowie wracamy do miasta. Okej
- 23:43widzowie home sweet home. Mamy następny
- 23:45dzień. Jesteśmy w mieście. Leon ma poza
- 23:48magnesem jeszcze jeden prezencik.
- 23:51No kto to wrócił?
- 23:53>> Dzień doberek.
- 23:54>> Chyba nawet opalony.
- 23:56>> No co? No to dobrze, nie?
- 23:58>> No dobrze.
- 23:59>> Proszę, mam coś dla ciebie. Zobacz.
- 24:01>> O, naszyjnik.
- 24:04>> To taki może nie jakiś super
- 24:06wydripowany, ale słuchaj, ponoć przynosi
- 24:08szczęście energetycznie.
- 24:10>> Dobra, to najważniejsze. Poczekaj,
- 24:12ubiorę.
- 24:13>> Wiesz, sprawdź. Ale no zerknij czy
- 24:15pasuje czy nie.
- 24:16>> No powiem ci całkiem spoko. Całkiem
- 24:18spoko.
- 24:19>> Może nie jest jakiś złoty, ale ładny.
- 24:23Ładny. Taki od siebie. Nie
- 24:25>> no, słuchaj, no gurun, że przywiozłem
- 24:26chyba, nie? A tu jest magnes jeszcze. I
- 24:29love
- 24:31>> i ta wyspa na lodówkę. Tak powiem tak,
- 24:34było spoko, mama odżyła trochę, ale
- 24:38dotknąłem jakieś czaszki na jakieś w
- 24:40jakiejś świątyni i podobno będę miał
- 24:42nieszczęście, wiesz w życiu.
- 24:44>> A tak, tak się trafiło.
- 24:46>> Ta, tak się trafiło. Tak sięowało.
- 24:48>> Kupiłesz takie czapki z kolcami diabła,
- 24:51to się nie dziwię.
- 24:51>> Dotknąłem teraz ciebie. Teraz ty też
- 24:53będziesz miała klątwę. To to ponoć
- 24:55przechodzi z pokolenia na pokolenie.
- 24:57Generalnie przyjane mamy.
- 24:58>> Chcesz zmienić mieszkanie?
- 24:59>> Ty się zastanów, czy nie chcesz zmienić
- 25:01lokatora. Pewnie wybuchnie pożar i się
- 25:03wszystko tu zawali niedługo.
- 25:04>> Nie mów tak. Nie będzie tak. Cały czas
- 25:07gadasz o jakichś tornadach, jakiś
- 25:08pożarach. Daj spokój. Może faktycznie
- 25:10przynosić nieszczęście.
- 25:12>> No ta. Nie, no ale tornada ponoć jest
- 25:14jakiś alert. Dostałaś ten alert GCB
- 25:17tutaj na
- 25:17>> No właśnie dostałam i pomyślałam o
- 25:19tobie.
- 25:19>> No bo to klątwa działa już, mówię ci.
- 25:22Nie, no dobra, kto by wierzył w takie
- 25:24gówno.
- 25:25>> Do Clintona słyszałem, że musimy
- 25:27podskoczyć.
- 25:28>> No mam nadzieję, że będziesz. Nie
- 25:30>> no, ale przecież wiesz, że ja, że jestem
- 25:31szyfuncio muncio teraz własnej
- 25:33korporacji.
- 25:35Ale przecież to nie zmienia tego, że
- 25:37będziesz też chodził do nas.
- 25:39>> A co? Stęskniłaś się?
- 25:40>> No bardzo. Nie mogłam wytrzymać wręcz.
- 25:42>> Słuchaj, m szkoda, że przyjechałem rano.
- 25:45Jest cały dzień i robota do zrobienia,
- 25:47więc najwyżej coś ogarniemy wieczorem.
- 25:50Dlatego twojego tatkę trzeba odwiedzić
- 25:51chyba.
- 25:52>> A no na razie to on wypoczywa. Może
- 25:55lepiej nawet mu nie przeszkadzać.
- 25:56>> Szczęście w nieszczęściu. Co? A ty
- 25:58jakieś plany masz dzisiaj, czy nic
- 25:59konkretnego?
- 26:00>> No muszę skoczyć na swój salon jeszcze.
- 26:03W sensie tam na Road 68, a później, nie
- 26:05wiem, szczerze możemy coś pokinić.
- 26:09>> Okej, coś ogarniemy.
- 26:10>> No
- 26:11>> ale to idziesz na ten salon. A, barber.
- 26:14>> O kurde, w sumie dawno nie gadałem z
- 26:16chłopakami od Barbera. Dobrze mi się
- 26:17przyłas.
- 26:18>> No właśnie, ty się w ogóle nie pilnujesz
- 26:20biznesu.
- 26:21>> Słuchaj, to to nie jest tak, że nie
- 26:22pilnuję, tylko po prostu nie mam jeszcze
- 26:24obycia, rozumiesz? Halo,
- 26:25>> halo. Z czym nie masz obycia?
- 26:28>> Właśnie z biznesami, bo nie było mnie
- 26:30ostatnio, wiesz, na delegacji byłem.
- 26:32Przyjadę dzisiaj, pogadamy, co?
- 26:34>> No spoko, bo akurat muszę ci dać
- 26:36wynagrodzenie.
- 26:38>> O,
- 26:39>> no muszę rozliczenia dzisiaj pyknąć. Jak
- 26:42ci mam mówić?
- 26:42>> Dobra, no że mi da,
- 26:44>> co?
- 26:45>> Dobra, przyjesz, przyjesz. Czekam na
- 26:46ciebie.
- 26:47>> No hej, skoczymy tam.
- 26:49>> M, możemy, czemu nie?
- 26:51>> Szybko, a później na Clinton. Widzowie,
- 26:53jedziemy w takim razie szybciutko do
- 26:55Barbera, później śmigamy do Clintona, a
- 26:58później jedziemy na nasz salon. Także
- 27:00dzisiaj naprawdę busy day. Długi odcinek
- 27:02się zapowiada, ale fajnie, wy lubicie
- 27:04długie odcinki, więc czemu by nie.
- 27:05Jestem ciekaw, jak ten no Pixel będzie
- 27:07wyglądał, widzowie, bo widziałem, że tam
- 27:08na kukurinach da się popylać. Miejmy
- 27:10nadzieję, że uda mi się uzyskać ten
- 27:12akces właśnie dzisiaj jak to nagrywam,
- 27:14czyli w sobotę i na poniedziałek, nie,
- 27:16na wtorek będziecie mieli po prostu
- 27:18odcinek z no Pixela na kanale. Taki jest
- 27:20plan. No zobaczymy, czy te wszystkie
- 27:22procedury uda się przejść, bo powiem wam
- 27:24szczerze, mocno to weryfikują, nie? No
- 27:25ale dobra, miejmy nadzieję, że dobrze
- 27:28się to skończy, prawda? Aczkolwiek
- 27:30jestem ciekaw, bo nigdy nie grałem na
- 27:31zagranicznym takim serwerze roleplay.
- 27:33Nie, nie mam pojęcia, czego się
- 27:34spodziewać, ale będzie ciekawie. Okej.
- 27:36Ciekaw jestem co tutaj ponoć wypłatę ma
- 27:39mi dać.
- 27:40>> Szybko chodźmy. I
- 27:42>> wypłatę za co? Za to, że nic nie robisz.
- 27:44>> Jestem udziałowcem. A ty za co? A ty za
- 27:46co zgarniasz pieniądze w Clintonie
- 27:48teraz? Za to, że nic nie robisz?
- 27:50Przecież ja pilnuję jak to na cały czas.
- 27:52>> No. No. A pieniądze masz też za to, że
- 27:54nic nie robisz, że jesteś córką bogatego
- 27:56typa. Okej. Siema.
- 27:57>> Się poszczęściło.
- 28:00>> Nierównouprawnienie. Siemano
- 28:02>> Jankat, to ty? Siema. Jak tam? Gdzie
- 28:04jest lizak?
- 28:05>> Ju, dobrze.
- 28:06>> Siema.
- 28:07>> O, jesteś.
- 28:09>> No, przyjechałem.
- 28:10>> Słuchaj, my jesteśmy z zarobasy dzisiaj
- 28:12tutaj z Suzan, więc tak potrzebuję
- 28:14stary, szybko się ogarnąć, rozliczyć i
- 28:16>> A no dobra. No jasne. Myślałem, że
- 28:17zostaniesz trochę, nie? Ogólnie jest
- 28:19sprawa, bo Van jest u mechanika, nie?
- 28:22>> A co się stało? Ale jest w Clintonie
- 28:23>> coś nie gdzie indziej. Gdzie indziej
- 28:25coś? Przecież w Clintonie robimy
- 28:27zafrytę. Zafryę?
- 28:29>> No ty jeszcze nie wiesz.
- 28:31>> Poczekaj, ja tam dzwonię, żeby oni go
- 28:33nie robili.
- 28:34>> Wieźcie go do Clintona. Suzan, ułożysz
- 28:37schedule tak, żeby naszego dzisiaj
- 28:38zrobili?
- 28:39>> Jo,
- 28:40>> tak, tak, tak. No ogarniamy.
- 28:41>> Bardzo dziękuję.
- 28:42>> Już sobie zapiszę.
- 28:43>> No słyszysz jak to działa.
- 28:45>> Halo, czekaj.
- 28:45>> Nie róbcie takich jaj. Nie róbcie, nie
- 28:47róbcie samochodu. Nie róbcie samochodu.
- 28:49Ja sobie sam naprawię. Nie, przyjadę
- 28:51dzisiaj za 20 minut. Dobra, dobra,
- 28:54dzięki.
- 28:55>> No i podóż go na Clintona. Ja tam będę
- 28:56niedługo Clintonie.
- 28:58>> Dobra, czekaj, już tutaj patrzę w
- 29:00dokumentach.
- 29:01>> Pokaż ile zag inomu. 15000.
- 29:05>> Okej.
- 29:05>> No sporo, co?
- 29:06>> No ładnie. No to patrząc na koszty. Aha,
- 29:10czekaj. 15 kosztów jest pięć
- 29:12pracowników, tak? zostaje 10 do
- 29:14podziału, czyli piątka dla mnie.
- 29:16Rozumiem. Proszę bardzo.
- 29:18>> Jakoś tak, tak, tak. Czekaj.
- 29:20>> No jak, jak jakoś tak, jak ja mam 50,
- 29:22>> no bo muszę, muszę odliczyć jeszcze
- 29:23tutaj sprzęt. Jest bardzo duży rachunek
- 29:26za prąd. W ogóle ja nie wiem, co jest
- 29:27nie tak,
- 29:29>> bo jak robiliśmy obliczia wcześniej, to
- 29:30nie wychodziły takie koszta, a tutaj
- 29:32jest ponad dwa razy więcej niż niż
- 29:34zakładaliśmy.
- 29:35>> No słuchaj, tak działa biznes niestety
- 29:37czasem.
- 29:37>> Dobra, dobra, mam tutaj wszystko. Proszę
- 29:39cię bardzo.
- 29:41>> 3500. Kurde, myślałem, że więcej będzie,
- 29:43ale dobra. Okej. 3 i p koła wpada na
- 29:46konto.
- 29:47>> Proszę, nie ma wyjścia w tym miesiącu.
- 29:49Jest.
- 29:49>> Nie, no dobrze, ale trzeba trzeba to
- 29:51trzeba to promować, wiesz? Trzeba, nie
- 29:53wiem, jakąś kampanię zrobić fajną, żeby
- 29:55to szło.
- 29:56>> Ogarniemy, ogarniemy. To się odezwij,
- 29:58jak będziesz miał też więcej czasu. Jak
- 29:59masz urwanie głowy, to nie ma co. A ja
- 30:01też muszę jechać po tego bana. Czyli na
- 30:02Clintona go zaabierz.
- 30:03>> Dobra, tak, zaabz go na Clintona.
- 30:05Słuchaj, ja jestem, nie, tutaj możemy
- 30:07pomyśleć. Poza tym tu jest też ekspertka
- 30:09od y wyprowadzania firm na prostą,
- 30:12wiesz? To
- 30:13>> dokładnie.
- 30:14>> Może jak dopiero początek,
- 30:16>> może udzieli jakiejś darmowej
- 30:17konsultacji tam wiesz po godzinach, to
- 30:19ci dam znać co
- 30:21>> co mi powiedniemy.
- 30:23>> Ogarniemy, ogarniemy. Można się do nie
- 30:25odzywać jak coś, ale jeśli dopiero
- 30:27zaczynacie to wiadomo jak to jest, nie?
- 30:29>> No pierwszy miesiąc jest ciężki.
- 30:34>> Jest okej. Jest okej. Zrob.
- 30:36>> To jesteśmy inz
- 30:37>> na razie. K.
- 30:38>> No tak. Ja jadę po te auto.
- 30:40>> Ładnie się ułożyłeś. Widzę dwa razy
- 30:42byłeś na salonie i takie taką kasę już
- 30:44zbierasz.
- 30:45>> No słuchaj no wiem jak to robić. Mam w
- 30:46sumie kałkę do tego. Widzą to bracia
- 30:48Berczetti. Widzi to każdy tego nie
- 30:51widzisz?
- 30:51>> O już nie bądź taki skromny. No
- 30:54>> banknoty są zielone tak jak ty w tym
- 30:56temacie. Słyszałeś taką nutę?
- 30:58>> Niestety słyszałam.
- 31:00>> Okej. Co tam jest dalej?
- 31:04Nie będę tego śpiewała, wiesz, takie
- 31:06takich głupstw.
- 31:07>> Okej.
- 31:08>> Ja jeżdżę na kukirynie, nie piję i
- 31:09boostów, więc wiesz.
- 31:11>> Okej, szacunek. To już dobrze o tobie
- 31:14świadczy.
- 31:16>> Dziękuję bardzo, Leon.
- 31:18>> Nie ma za co. To co, Clinton?
- 31:21>> No śmiało.
- 31:22>> Widzowie, przeinstalowałem FEMa i proszę
- 31:24zobaczyć. Nie, nie liczuje nam się
- 31:27Clinton Detailing. Niesamowite.
- 31:29Wystarczyło wyczyścić casha. Proszę. I
- 31:32normalnie dziadek naprawił. No dobra,
- 31:34może nie wszystko działa tak jak należy,
- 31:36ale nie jest, nie ma widzowie tragedii.
- 31:38Od Johnny jest już zaczęło padać w
- 31:40mieście. Ty niedobrze.
- 31:41>> Nie stęskniłeś się za Clintonem?
- 31:43>> Trochę się stęskniłem, powiem ci.
- 31:45>> No przywitaj się, kurde.
- 31:47>> No wiem.
- 31:48>> Byłymi pracownikami.
- 31:49>> Tyleon dobrze cię widziećon, jak tam?
- 31:52>> No dobrze, dobrze kręci się.
- 31:54>> Kurde, ale widzę, że lecisz tutaj z
- 31:56Grotti. Nie pierz się tam co?
- 31:59>> No. Wymiana oleju.
- 32:01Ale detailing pewnie cierpi, bo deszcz
- 32:04zaczął padać, co?
- 32:05>> No ta. I ciebie nie ma, pracowniku
- 32:08miesiąca.
- 32:09>> Wrócę, wrócę. Wygrać.
- 32:10>> Nie martw się, wygram jeszcze. Teraz
- 32:13jest, wiesz, to jest część większego
- 32:15planu, rozumiesz?
- 32:16>> No trzymam za słowo.
- 32:17>> Dzień dobry, panie Clinton.
- 32:19>> Dzień dobry. Witam pana klienta.
- 32:21>> A co pan taki poobijany MMA?
- 32:24>> Nie powiem.
- 32:25>> M
- 32:26>> mniej wiesz, lepiej śpisz.
- 32:27>> No tak.
- 32:27>> Co tam? Jak tam? Jak w nowej robocie? No
- 32:29dobrze. W sensie słyszał pan tą, znaczy
- 32:33no Suzan mówiła, że pan jest za tą
- 32:36fuzją, prawda?
- 32:37>> No tak,
- 32:37>> no tak, tak.
- 32:39>> A tutaj generalnie jak pan to widzi? Ma
- 32:43pan jakiś plan?
- 32:44>> Mam sprytny plan.
- 32:46>> Jest dobry, więc jestem za tym, tak jak
- 32:49sam powiedziałeś, za tą fuzją.
- 32:52>> Po prostu idź tam pracować. Mhm.
- 32:54>> W pewnym wolnym momencie przyjadę jako
- 32:57klient, porozglądam się, wezmę ciebie na
- 33:00słówko.
- 33:02>> Może dzisiaj?
- 33:03>> No może pani, ja tam zaraz jadę.
- 33:05>> Susan na pewno sobie poradzi z salonem.
- 33:07To duża dziewczyna.
- 33:08>> Tak ogarnę. No spokojnie.
- 33:10>> Okej, dobra. Zagadam do ciebie jak
- 33:12klient do właściciela
- 33:15>> i i i
- 33:17>> tylko, że pana wszy teraz będę dużo
- 33:18>> pana wszyscy tam kojarzą, więc nie
- 33:20musimy takie szopki odwalać. Mogę pana
- 33:21oprowadzić po prostu. Vercetti tam nie
- 33:24ma.
- 33:24>> No dobra, no dobra. Tak zróbmy po
- 33:27prostu.
- 33:27>> A co to za plan? Jakieś szczegóły?
- 33:29>> Zobaczysz.
- 33:30>> Ale rozumiem, że to plan, który dużo da
- 33:33Clintonowi, a niekoniecznie Vercemu.
- 33:35Tak,
- 33:35>> zobaczysz. Tak jak mówię.
- 33:37>> Okej. Powiem panu tak, ja jestem w 100%
- 33:39lojalny i mi najbardziej zależy na
- 33:41Clintonie. Choćbym, choćbym miał spłonąć
- 33:43tamten salon, to ja wiem, że mogę tu
- 33:45wrócić do was. Gorzej jest z tymi braćmi
- 33:46Vercetti, nie? Trzeba to dobrze
- 33:48rozegrać, wie pan. Mimo wszystko oni
- 33:49mają siano, nie? Mają siano, które
- 33:51myślę, że mogłoby zmienić jakby
- 33:53całkowicie sytuację Clintona i mogli
- 33:55Clinton mógłby po prostu wstać na nogi
- 33:57już na dobre i zostać największym
- 33:58salonem w mieście. Tylko trzeba to
- 34:00dobrze, dobrze ugryźć.
- 34:02>> Spokojnie, ty się o to nie martw,
- 34:04zadbamy o to. Ty nie musisz się tym
- 34:06akurat w ogóle martwić. Za to nam,
- 34:08ekspertom.
- 34:09>> Jasne, nie wątpię, że jesteście. No to
- 34:13dobra, rozpadało się, więc muszę trochę
- 34:15wcześniej wyjechać. Pewnie całe miasto
- 34:16sparaliżowane. Widzimy się na miejscu,
- 34:18panie Clinton. Co?
- 34:19>> Mhm.
- 34:21>> A z tobą się jeszcze widzę wieczorem?
- 34:22Tak.
- 34:23>> No myślę, że jakąś rozrywkę znajdziemy.
- 34:26>> Mam nadzieję.
- 34:27>> Dam znać.
- 34:28>> Leć kierowniku do nowej pracy.
- 34:30>> Tak, pani menadżer. Dziękuję. Panie
- 34:32szefie.
- 34:33>> Co?
- 34:34>> Do zobaczenia.
- 34:35>> No poczekaj, stój, stój, stój. Tak
- 34:37jeszcze napomnę tylko, bo nie wiem czy
- 34:39zdajecie sprawę. Wiecie, że jesteście w
- 34:41pracy i ogólnie jesteście
- 34:43współpracownikami, a nie kochakami. Tak.
- 34:45Y, przecież profesjonalnie. Tak,
- 34:48>> właśnie.
- 34:49>> No nie widzę tego. Dobra, idź do tej
- 34:51roboty.
- 34:52>> Do widzenia pani. Do widzenia panu.
- 34:54>> Do widzenia.
- 34:56Lep się.
- 34:58>> Hej,
- 34:58>> przesadzasz.
- 34:59>> Do roboty miałeś jechać.
- 35:00>> Proszę jej dyscyplinarkę wlepić, proszę
- 35:02pana, za ten tekst do klienta. Dziękuję.
- 35:04>> Ty się zachowuj. Ty się zachowuj.
- 35:06>> Johnson, wszystkiego dobrego. Nie daj
- 35:09się tam.
- 35:09>> Dzięki wzajemnie. Tak jest.
- 35:11>> Elo
- 35:12>> widzowie. Jedziemy do naszego salonu. XD
- 35:16Jak to brzmi? Ale pan Clinton ma jakiś
- 35:18plan sprytny. Podejrzewam, że jest to
- 35:20sprytny, niecny plan. O kurde, ale
- 35:23ślisko. Jedziemy. No i co? Czekamy, aż
- 35:25nam powie tak naprawdę o co tutaj
- 35:27chodzi. Ale widzowie, pogoda. Ja cię
- 35:29kręcę, słuchajcie. No jest masakra.
- 35:33My się w ogóle nie przebraliśmy. Nie
- 35:35wiem, czy zwróciliście uwagę. Ja wjadę
- 35:37do środka, bo będę miał do chłopaków
- 35:38prośbę.
- 35:40Cześć wszystkim. Sorki, że tak wjechałem
- 35:42do środka, ale będę potrzebował
- 35:44wprowadzić modyfikacje i zarysowanie
- 35:46tutaj wypolerować z przodu, bo mi się
- 35:48trochę rysło. Y, panowie, no fajnie was
- 35:51widzieć. Jak tam? Wszystko w porządku w
- 35:53pracy?
- 35:54>> No jak elegancko wszystko,
- 35:56>> wszystko w najlepszym porządku.
- 35:58>> Klasa.
- 35:59>> Pogoda sprzyjazj.
- 36:00>> Okej, no to prawda. Słyszeliście o
- 36:03zagrożeniach tych tornadowych. No ale se
- 36:05spokojnie pada, nie?
- 36:06>> O, już mi pięć alertów przyszło.
- 36:07>> Ta, ale spokojnie, tu jesteśmy
- 36:09bezpieczni. Choćby nas chciało zmnieść z
- 36:11planszy, nie panowie. Yyy,
- 36:14>> mam nadzieję.
- 36:14>> Wracajcie do roboty. Młody status.
- 36:17>> Szefie, nie jestem kierownikiem salonu.
- 36:19Szef mnie zdegradował.
- 36:20>> A, zapomniałem. Doze
- 36:22>> szef na chwilę dał.
- 36:23>> Dobra, idę, idę na kasę w takim razie. A
- 36:25to chodź ze mną, młody.
- 36:26>> A szefie, mam
- 36:28>> nie, nie, ten, co jest teraz
- 36:29kierownikiem.
- 36:30>> A ja idę. Dobra,
- 36:31>> a ty młody wracaj do roboty. Okej.
- 36:35Normalnie nabijacie na kasę fiskalną.
- 36:36Wszystko powinien jeden z was tutaj
- 36:38stać. Albo musimy dotrudnić jakiegoś
- 36:40człowieka, który będzie stał za sklepem.
- 36:41Wiesz,
- 36:41>> to lepiej zatrudnić, szefie, tak
- 36:43szczerze, bo my nie no nie damy rady.
- 36:45No,
- 36:45>> no tak. No ta. To trzeba braciom veretti
- 36:47to przekazać w takim razie. Okej. Dobra,
- 36:50widzę raport. Możesz wracać do roboty.
- 36:52Ja sobie tutaj papierologiem się zajmę,
- 36:53wiesz?
- 36:54>> Dobra, dobra. Jakby co, ja jestem tam,
- 36:56gdzie zawsze szef. Dobra widzowie, my tu
- 36:58już byliśmy trzy dni i możemy kliknąć na
- 37:00table, na tablecie pobierz wypłatę i
- 37:02właśnie w tym momencie to robimy. Ktoś
- 37:04tam próbuje wejść do sklepu mi się
- 37:06wydaje. Trzy koła wpada na żegono. Mamy
- 37:081000 do$arów za dzień. Dzień dobry. Czym
- 37:10mogę pomóc?
- 37:11>> M dzień dobry. A tutaj jakiś nowy salon
- 37:15chyba tak chyba nowo otwarty. Tak.
- 37:19>> Tak. Nowi właściciele są od jakiegoś
- 37:21czasu.
- 37:23>> Właśnie. A mogłabym porozmawiać z kimś
- 37:25takim decyzyjnym tutaj, bo interesuje
- 37:28troszkę. Aha, okej, dobrze. To dzień
- 37:31dobry. Miło mi, bo ja tu przyszłam tak
- 37:33się dopytać bardziej mam problemy z
- 37:37samochodem, tylko też problem jest taki,
- 37:39że nie mogę nim przyjechać, ponieważ nie
- 37:41działa. To rozumiem, że w razie czego
- 37:43oferujecie jakąś lawetę i takie rzeczy.
- 37:46>> Tak, mamy samochody zastępcze, mamy
- 37:47lawety, możemy podjechać w miejsce,
- 37:49gdzie się zepsuł. A daleko się zepsuł
- 37:50ten pani samochód? Y, no tak naprawdę to
- 37:53z 10 minut drogi stąd samochodem, to to
- 37:55chyba niedaleko, nie?
- 37:56>> Nie, niedaleko.
- 37:57>> M, a ogólnie to dużo tutaj macie osób,
- 38:00mechaników? Tak,
- 38:01>> obecnie trzech na zmianie. Y, jeszcze
- 38:04jest druga zmiana, także mamy sześciu,
- 38:06siedmiu łącznie. Pracujemy od godziny
- 38:0810:00 do 22:00. Czasami robimy nocki,
- 38:11jeśli mamy jakieś konkretne zlecenie.
- 38:14Yyy, więc tak, tak to działa.
- 38:16>> A no y a tak długo trzeba czekać na
- 38:19naprawę, czy to macie raczej mało
- 38:21klientów, czy
- 38:22>> nie? No mamy bardzo dużo klientów i
- 38:23szczerze trzeba się zapisać. Jeśli chce
- 38:25pani usługę detailingową, no to to jest
- 38:26tydzień czekania. Do mechanika troszkę
- 38:28szybciej. No konkretne przypadki.
- 38:31Wiadomo, jak ktoś z drogi przyjeżdża, bo
- 38:33coś mu się stało, no to staramy się go
- 38:35też przyjąć, nie? Mamy też taki hotline
- 38:37dla właśnie osób, które chcą szybko.
- 38:39Rozumiem. To jest ogólnie jakby pańska
- 38:41firma, czy to jest jakiś to
- 38:44>> firma czy
- 38:45>> wcetti?
- 38:48>> Przepraszam. A czemu pani tyle pytań
- 38:49zadaje? Bo nie rozumiem.
- 38:51>> A no wie pan, bo ja bardzo długo
- 38:53pracowałam w korporacji, wie pan i taki
- 38:56powiedzmy zboczenie zawodowe. Ja lubię
- 38:57wiedzieć z kim współpracuję, tak?
- 38:59>> Czyli chce pani po prostu oddać
- 39:01samochód, tak? A wypytała pani o
- 39:02wszystko co się dało.
- 39:04>> No bo mówię, że lubię wiedzieć z kim
- 39:06współpracuję. Tak. Okej, rozumiem, że
- 39:09mam panią zapisać na listę, czy czy nie?
- 39:14>> A mógłby pan mi dać jakąś wizytówkę? Ja
- 39:16bym zadzwoniła w razie pomoc.
- 39:19>> Dobrze, czyli nie chce pani pomoc?
- 39:22>> Znaczy raczej raczej tak, ale nie w tym
- 39:24momencie po prostu. Co ona tu chce? Leon
- 39:27jej nie zna chyba jakoś bardzo.
- 39:30Okej, no dobrze, rozumiem. Tutaj
- 39:32wizytówka. W takim razie gdyby
- 39:34>> Dziękuję bardzo.
- 39:35>> Gdyby potrzebna była pomoc to służymy,
- 39:38służymy nią.
- 39:39>> Dobra. Okej. To pewnie to będziemy w
- 39:41kontakcie. Będę dzwonić w razie czego.
- 39:43>> Dziękuję bardzo.
- 39:45>> Ale pogoda brzydka, nie?
- 39:46>> Tak. Proszę uważną iście.
- 39:48>> Słyszałem
- 39:49>> właśnie.
- 39:50>> Proszę szefie.
- 39:50>> Widzenia.
- 39:51>> Co szef chce na samochodzie?
- 39:54>> Wypolerujcie go. Zaraz przyjdę po
- 39:56resztę. Poczekaj.
- 39:58Fuck.
- 40:00Karetki jeżdżą. Co tu się dzieje? Ty,
- 40:02grubo jest dzisiaj tu na mieście. Gdzie
- 40:04ona tam idzie? Patrzcie.
- 40:08Idzie w stronę naszej hamowni.
- 40:10Co jest?
- 40:14Przypijesz mi parę?
- 40:15>> Tak. A tak. No to czego się
- 40:17dowiedziałaś?
- 40:18>> Z czego się dowiedziałaś? No.
- 40:20>> No w sumie to nic takiego ciekawego. Nie
- 40:22wiem. To jakiś młody łepek.
- 40:25No taki kumaty się wydawał, ale po
- 40:27prostu powiedział, że pracuje pod
- 40:29braćmi.
- 40:31>> O kurczę,
- 40:31>> znowu wy
- 40:32>> młody łepek.
- 40:33>> Czekaj, ty byłaś Leo? Tak, dobrze
- 40:37pamiętam.
- 40:38>> O, to znacie się. To ciekawe.
- 40:40>> Czyli tak
- 40:41>> nic, nic pani nie chce. Tak, wysłaliście
- 40:44jakąś babę, która po prostu robi jakiś
- 40:46rekonesans. Tak. O co tu chodzi, [ __ ]
- 40:48Co mi tutaj? Hej,
- 40:50>> ale czemu ty tak do nas skaczesz? się
- 40:52nic nie zrobiłyśmy,
- 40:54>> bo jak was widzę, to są same kłopoty.
- 40:56>> A co? A to może zainteresuj się z kim
- 40:58współpracujesz. Co?
- 40:59>> Z nikim nie współpracuję kobieto. To one
- 41:02mnie cały czas napastują. Czego chcecie?
- 41:05To jest przygotuj swoich braciach.
- 41:08>> Jaki? Dobra, wejdźcie do środka, bo
- 41:10mokniemy.
- 41:13Młody, proszę cię, wyjdź z tego
- 41:15pomieszczenia teraz. Dobrze, nie
- 41:16podsuwaj.
- 41:17>> Dobra,
- 41:18>> słucham.
- 41:19>> Ale czekaj, ty w Klinton nie pracowałeś?
- 41:21Co ty robisz obracie wc?
- 41:23>> Jestem menadżerem salonu.
- 41:24>> Aha,
- 41:24>> menadżer to wysoko Leon, ale powiedz
- 41:27czemu się tak zniżyłeś do takiego
- 41:28poziomu? Co
- 41:29>> nie było
- 41:29>> jakich poziomów
- 41:30>> ci wystarczająców w Clintonie? No co?
- 41:33Nie słyszałeś o braciach wercietli? Taka
- 41:34nieby wielka
- 41:36>> firma, ale ochronę to mają na No
- 41:39słucham. No.
- 41:40>> Aha. Ochronę to mają Co? Czyli to to
- 41:43czekaj, bo ich napadli ostatnio. To
- 41:44wasza sprawka?
- 41:46Ja nic nie mam żadnej na wtykać nosa w
- 41:48nie swoje sprawy.
- 41:50>> Dobrze, to wy nie wtykajcie nosa w moje
- 41:52sprawy, bo to jest salon, który obecnie
- 41:53obsługuje i nie będą mi się tu kręcić
- 41:55żadne kolorowe głowy. Czy to jest dla
- 41:57was jasne?
- 41:58>> Przekażcie swojemu szefunciowi,
- 42:00komukolwiek tam dla kogokolwiek
- 42:01pracujecie, że ten salon jest nie do
- 42:04ruszenia. Proszę się odać, bo zarządza
- 42:07nim Polak z Polski i nie będzie tutaj
- 42:09żadnych burt. Tak, tak, jak najbardziej.
- 42:12Szkoda tylko, że pazurka.
- 42:15Szkoda tylko, że współpracujesz właśnie
- 42:16z takimi ludźmi. A nie było ci dobrze
- 42:18tam, gdzie byłeś? Nie chc było mi w
- 42:20serduchu dalej mam Clintona i z
- 42:22Clintonem współpracuję bardziej.
- 42:23Myślisz, że co? Nie mam też w tym
- 42:24jakiegoś interesu? Jestem tutaj, bo też
- 42:26chcę wykorzystać, skubnąć trochę tortu
- 42:28od braci Veretti i tyle, ale was to nie
- 42:31powinno interesować.
- 42:32>> Dobra, dobra. A masz dostęp ogólnie do
- 42:35papierologii z jakby firmy Vercepti jako
- 42:38kierownik, czy nie?
- 42:39>> Mam, ale tylko
- 42:40>> nie chodzi o to, że coś chce, tylko trzy
- 42:42mam tak po prostu pyka z ciekawości.
- 42:44Tak.
- 42:45>> Nie, nie, nie chcę żadnych informacji
- 42:47tylko czy masz, bo jestem ciekawa czy
- 42:48wiesz po prostu czy się nie mam dostępu
- 42:50do ich ogólnej bazy. Mam tylko tutaj
- 42:52salon. Poza tym jeśli szukacie czegoś
- 42:54wartościowego w tym salonie, powiem wam
- 42:56szczerze,
- 42:57>> poza tą hamownią, która jest warta z
- 42:59kilkanaście tysięcy dolarów, to tu nie
- 43:01ma nic. Samochody zazwyczaj wydajemy
- 43:04tego samego dnia. Poza tym kur, no nie
- 43:07róbcie nam syfu. No jeśli planujecie coś
- 43:09złego, to mi to powiedzcie.
- 43:11Dobra, a weź powiedz, bo weź się ich
- 43:14spytaj. O, może tak w moim imieniu,
- 43:16znaczy w twoim imieniu, czyje było to
- 43:19auto, po które wysyłaliście niedawno
- 43:22kogoś z tej firmy tutaj, bo wiem, że też
- 43:24była taka sytuacja. Spytaj się, czyje to
- 43:26auto było najpierw dobre.
- 43:27>> Nie będę pytał, bo nie mam pojęcia o
- 43:29czym mówisz. Jakie auto?
- 43:31>> To, które jest właśnie przywożone drogą
- 43:33morską w kontenerze.
- 43:34>> A to jest jakieś auto przywoorzone? Bo
- 43:36nie mam nie mam informacji. Szczerze
- 43:38naprawdę trafiłeście na pionka gościa,
- 43:40który zarządza tylko i wyłącznie jednym
- 43:42salonem. Poza tym tak jak mówię, jestem
- 43:43tu przejściowo, więc jeśli coś knujecie
- 43:46z wczeti, to nie jest mój interes. Not
- 43:48my business biznes. Okej.
- 43:49>> My nic nie knujemy, nic ci się nie
- 43:51stanie. O to się nie martw, ale
- 43:53doinformuj się. Wydaje mi się, że jednak
- 43:55wiesz o co może chodzić. Ale no spróbuj,
- 43:58po prostu spróbuj się dowiedzieć czyje
- 44:00to auto było najpierw. Może, może ci
- 44:02powiedzą, ci nie powiedzą. powiedzą, że
- 44:04jakiegoś typa, który po prostu sprzedał.
- 44:06>> Czemu? Słuchaj, ale czemu czemu dla was
- 44:07zdobacz jakieś informacje? Mam już dość
- 44:09problemów.
- 44:10>> Ale to to nie są informacje dla nas, bo
- 44:12my wiemy. To chodzi o to, żebyś ty się
- 44:14dowiedział dla twojego własnego dobra.
- 44:16No inform.
- 44:17>> Wiesz, może następnym razem jak
- 44:19przyjdzie tutaj ktoś poważny, zamieszany
- 44:22w jakieś nieznane sprawy, to będziesz
- 44:25bardziej świadomy tego, co się dzieje i
- 44:26co robią twoi szefowie.
- 44:28>> Słuchaj, im mniej, tym lepiej śpię. To
- 44:29nie są moi, y, to nie jest moja rodzina,
- 44:32żebym myślał co oni robią. Mają w to w
- 44:33gie.
- 44:34>> No tak, ale chyba powinieneś wiedzieć z
- 44:35kim współpracować. Ząadnie siłą
- 44:38>> warsztat.
- 44:39>> Koleżanko w czarnych włosach. Zaciągnęli
- 44:41mnie tu siłą po pierwsze. Po drugie
- 44:43jestem tu przejściowo, po trzecie mam
- 44:45wyj, ale nie chcę żebyście robili
- 44:47problemów chłopakom, którzy pracują
- 44:49tutaj ciężko zarabia chleb.
- 44:51>> Absolutnie. My nic nie zrobimy, ale po
- 44:53prostu każemy ci uważać, wiesz?
- 44:55>> Dobra, ja uważam, ja jestem bardzo
- 44:57ostrożny
- 44:58>> dla dobra. swojego i tych chłopaków,
- 45:01którzy tutaj pracują. My im nic nie
- 45:03zrobimy. Z góry cię informuję. Nie
- 45:05planujemy nic, ale po prostu dla dobra
- 45:07twojego jak i ich. Spróbuj się
- 45:09doinformować. Zobacz co ci powiedzą.
- 45:12>> Spróbuję. Dobrze, dowiem się. Może się
- 45:14dowiem, może się nie dowiem. Miły byłem
- 45:16obsługując się miły, więc się nie
- 45:18czepiaj, bo starałem się być miły.
- 45:20Zobacz, jaki miły jestem dla ludzi.
- 45:22>> Ale jak ktoś mnie wtyka, grzeczny,
- 45:24>> a ty nie powiesz nic, rudowłosa?
- 45:27Nie wiesz co, po prostu przypominam
- 45:29sobie jeszcze parę miesięcy temu jaki
- 45:32byłeś, a jaki jesteś teraz, więc
- 45:33dziewczyny nie bęczmy go już dłużej.
- 45:35Okej.
- 45:35>> Miasto zmienia. Słuchaj, wiem, że trzeba
- 45:37po prostu obro obrosnąć tutaj, wiesz, w
- 45:41pewien pancerz, żeby żeby cię to miasto
- 45:43nie skłamsiło, więc nie będę sobie
- 45:45>> nie będę sobie jakby pozwalał, żeby ktoś
- 45:47mi tutaj węszył.
- 45:49>> Ja to dobrze.
- 45:50>> Tak, tak. Dobrze, dziewczyny, już
- 45:52starczy tego, bo widzis, że to już jest.
- 45:54My się zbieramy. Wiemy, co chcieliśmy
- 45:56wiedzieć. Trzymaj się, Leon.
- 45:58>> Do zobaczenia.
- 46:00>> Bezpiecznie tutaj, nie? Bezpiecznie
- 46:01tutaj. Trzymaj się.
- 46:03>> Zdecydowanie mam szczęście, że Aki
- 46:05rodzic z nami nie jechał.
- 46:07>> Kto?
- 46:07>> A uważaj na pogodę, bo dzisiaj może być,
- 46:11wiesz, zdradliwa.
- 46:12>> No to, że dzisiaj widzowie ala tornad to
- 46:15wiadomo.
- 46:16>> Siadaj. Ciekawa rozmowa. A Leon tutaj
- 46:20twardo,
- 46:22twardo z nimi. Jak tam młody? Udało ci
- 46:25się wypolerować?
- 46:26>> Tak szefie jest wypolerowany. Dołożyłem
- 46:28dostawki od siebie.
- 46:30>> Szefie się podobają się?
- 46:32>> O, fajnie.
- 46:34>> Staraliśmy się
- 46:35>> jeszcze
- 46:35>> fajnie, panowie. Słuchajcie, wiecie, ja
- 46:36bym zmienił kolor jeszcze tego
- 46:38samochodu.
- 46:39>> Dobra, dobra.
- 46:39>> Jaki? Myślałem o takim kaki, taki
- 46:42zielony, ciemny,
- 46:44>> żeby tak wyglądał gangstersko. Nie, nie
- 46:46wiem, czy taką pkę. Ja widzę go w
- 46:47czarnym. Widzę go w czarnym, montuję
- 46:49ledy od tyłu czerwone i zmieniamy.
- 46:52Przesada, przesada. Dlaczego
- 46:53>> wyśmieje mnie tutaj koleżanka, wiesz?
- 46:55>> Ale
- 46:56>> koleżanka
- 46:57>> będzie wyglądało jak diabeł. Dobry
- 46:59będzie. Właśnie
- 47:00>> diabeł wcielony, mówisz?
- 47:02>> Słuchaj,
- 47:02>> zaufa.
- 47:03>> Jednak wolę folię jak kaki, ale fajne
- 47:05dokładki podokładaliście. Będzie premia
- 47:07za to. Wow. Dzień dobry.
- 47:09>> Legendarny Franklin Clinton.
- 47:11>> Dzień dobry.
- 47:12>> Dzień dobry. Witam. Cześć.
- 47:14>> Ładnie się uśmiechajcie, bo tutaj
- 47:15wymiana między salonami trwa i bardzo
- 47:17możliwe, że pan Klinton was kiedyś
- 47:19weźmie do siebie.
- 47:21>> Ale się pogoda psuje.
- 47:22>> Na pewno.
- 47:24Chcesz ze mną zamieć Leon? Tak,
- 47:27>> może zapraszam. Nie, prowadź u ciebie
- 47:30jesteśmy.
- 47:31>> No to jest ta część y hamowniana,
- 47:34detailingowa.
- 47:35Przejdziemy może, tutaj jest parasolka,
- 47:38ja panu dam jedną. Więc tak, przejdziemy
- 47:40jeszcze do tej drugiej strefy i
- 47:43>> Ale się pogoda psuje. Ty, faktycznie
- 47:45>> coś
- 47:47jednak prawdziwe były.
- 47:50>> No to słucham pana planu, bo tutaj
- 47:53>> słuchaj, plan jest krótki, ale bardzo
- 47:55sprytny.
- 47:56>> Mhm. Trzeba wykorzystać to, że pracujesz
- 47:59tutaj.
- 48:02>> Chodźmy, chodźmy, chodźmy. Może coś się
- 48:04stało. Ojojojoj. Policja, widzowie, co
- 48:07jest? Przepraszam.
- 48:09>> Dzień dobry. Witam serdecznie. Informuję
- 48:11was wszystkich, że niestety, ale musimy
- 48:13przerwać pracę i zostajecie ewakuowani,
- 48:16ponieważ mamy trzeci stopień zagrożenia.
- 48:18Mamy bardzo dużą komórkę burzową. Bardzo
- 48:19możliwe, że teraz przez was przejdzie
- 48:21tornado, więc jest wóz albo przewóz.
- 48:22Albo jedziecie do Los Santos, albo
- 48:24chowacie się w Handy Shores. No
- 48:26>> my nie możemy. My mamy strasznie duże
- 48:28>> R. Nie możecie, tylko macie samochody.
- 48:31Słyszycie, co pan władza mówi. Dobrze.
- 48:33Ile mamy czasu panie władzo,
- 48:35>> żeby się ewakuować?
- 48:36>> No prognozowane nie wiem 15 minut, 10
- 48:39coś takiego, ale to ciężko można ocenić.
- 48:41>> Biegnij po resztę pracowników,
- 48:43zabezpieczcie samochody i wszysty loty.
- 48:46Pani Clinton, chyba trzeba będzie
- 48:48uderzyć na Losracam do siebie. Tak to
- 48:50zgadamy się u pana na mieszkaniu.
- 48:51Słyszałem, że ma pan nowe mieszkanie.
- 48:53Podjadę w miarę możliwości. Chyba, że
- 48:55będzie paraliż na mieście. Dobrze.
- 48:56Przegadamy ten temat. J
- 48:57>> jasne. To ja wracam do siebie i
- 48:59ostrożnie Leon. Uważaj na siebie.
- 49:00>> Dobra.
- 49:01>> Uważajcie na siebie tylko, proszę.
- 49:03>> Dobrze, panie władzo, już się zawijamy.
- 49:05>> Szybciutko zamykamy, zamykamy. Ewakuacja
- 49:08jest. Szybko, szybko. Linton też jedzie.
- 49:10>> Dobra, na razie. Dobra, widzowie,
- 49:12wszystko zabezpieczone. Okej, tutaj
- 49:14pochowaliśmy fury. Nie ma nic na
- 49:16zewnątrz. Dobra, ja jako szef muszę o to
- 49:18zadbać, nie?
- 49:19Suzan dzwoni. Kurde, dobra, tu podda.
- 49:22Jestem bezpieczny w miarę. Halo,
- 49:24>> halo, jesteś na salonie?
- 49:25>> Jestem.
- 49:26>> To jadę, jadę do ciebie.
- 49:27>> Co? Jak tu jest zagrożenie? Zagrożenie
- 49:30tornad.
- 49:31>> No właśnie. Idziemy oglądać. Przecież
- 49:33sam się jarałeś.
- 49:34>> Nie, to jest niebezpieczne. Słuchaj, to
- 49:35jest [ __ ]
- 49:37>> No i ty się tego boisz niby? Leon,
- 49:39będzie fajnie. Będą jaja. Chodź.
- 49:42>> Dobra, jedź bezpiecznie. Na razie.
- 49:45>> Dobra, będę 5 minut.
- 49:47>> Ja też już jestem.
- 49:48Przepraszam pana, salon jest za Gustawo,
- 49:51Gustawo, siadaj, jedziemy łapać tornada.
- 49:54Wszystko jest przygotowane.
- 49:56>> Co wy pier? Przecież to to jest
- 49:57niebezpieczne. Ty
- 49:58>> no zobacz, wszystko wykrywacie. Komura
- 50:01nagrywa w kamizelce 24 na dobę.
- 50:03Głośnikłanie dźwięków. Tyś jest
- 50:06>> wóz przygotowany. Jedziemy DBL.
- 50:09>> DBL.
- 50:10>> Jedzie tutaj Suzan.
- 50:12>> No to bierzemy ją ze sobą.
- 50:13>> Ty łapałeś kiedyś tornada?
- 50:15Jeszcze nie.
- 50:17>> Dobra, przebiorę się szybko i
- 50:19>> leć, leć.
- 50:20>> A wy wejdźcie do środka, jak przyjedzie.
- 50:22Poczekaj na nią tu. Widzowie, musimy
- 50:24jakieś tutaj roboczą bluzę zabrać.
- 50:26Łapanie tornad. XD Dobra, salon
- 50:28zamknięty, samochody pozamykane, tamta
- 50:31część zamknięta. Dobra,
- 50:32>> jest, jest.
- 50:34>> Co? Gdzie,
- 50:35>> [ __ ] to jest niebezpieczne, stary.
- 50:37>> Mnie obok. Wsiadaj. Gdzie jest ta twoja
- 50:40kobita?
- 50:40>> Cekaj, nie wiem. Dzwonię do niej. Gdzie
- 50:43jesteś? Bo jest tu Gustawo i już się
- 50:45ponoć zaczyna. Halo,
- 50:48>> halo. Już przyjeżdżam. Już przyjeżdżam.
- 50:50>> Hal, dob.
- 50:51>> Siema.
- 50:51>> Dobra,
- 50:52>> tamtą idzie tornado.
- 50:54Chodź,
- 50:55>> musimy czekać.
- 50:57>> Siemano.
- 50:58>> Dzień dobry.
- 51:00>> Kto to? Chłopaki, jedziecie szukać
- 51:02tornadierdalamy.
- 51:06>> No to dawaj. Ja tu mam na skanecie.
- 51:08Wsiadaj, Leon.
- 51:09>> Czekaj. Czekamy na Suza.
- 51:11>> Jest już
- 51:12>> gdzie?
- 51:13No przyekała za tobą
- 51:16babu.
- 51:17>> Wsiadaj, wsiadaj, wsiadaj. Ucieknie.
- 51:19Ładuj się.
- 51:20>> Dawaj tym skanerem. Ja jadę za wami.
- 51:22>> Dobra.
- 51:23>> Ja
- 51:24>> ale fajnie na pas.
- 51:25>> Trzymaj, trzymaj.
- 51:27Szukaj, szukaj tornada,
- 51:29>> a ty tam z tyłu naszdaw monitory
- 51:30wszystko.
- 51:31>> Dobra.
- 51:32>> Ja pi. Ej, ale wy serio gadacie?
- 51:34Przecież to jest niebezpieczne.
- 51:36>> Pewnie, że tak.
- 51:37>> Ja pierdolę.
- 51:38>> Będzie fajnie. Co ty się boisz?
- 51:40>> Nie no nie, nie no. Adrenalinka jest
- 51:41spoko. No tylko byle.
- 51:42>> Skanuj, skanuj, gdzie ona jest?
- 51:44>> Nigdy, nigdy nie widziałem tornada. Nie,
- 51:46>> no właśnie.
- 51:47>> Jo,
- 51:47>> dobrze, jedziemy.
- 51:49>> Ta, jak po drodze jechałeś z LS, to
- 51:51chyba paraliż na drodze, co? Mega długo
- 51:53ci zeszło.
- 51:54>> Masakra. Ludzie się rozbijają. Wiesz ile
- 51:56było wypadków?
- 51:57>> Kurde, niedobrze. A tu co?
- 52:00>> Boże, straż. Czekaj, czekaj, czekaj.
- 52:03Blokada.
- 52:04>> Wysiadaj, Leon, gadaj. Ja skanuję.
- 52:06>> Przepraszam, można przejechać?
- 52:08>> Nie, nie ma przejazdu. Drogi zamknięte.
- 52:10Jak to między innymi poszukiwaczami
- 52:12Durna?
- 52:13>> To jest zbyt niebezpieczne, powiem
- 52:14państwu. Lepiej miast nie ma przejazdu.
- 52:17>> Nie ma przejazdu. Są tornada, trzeba
- 52:19wracać do miasta.
- 52:20>> Dobra, nie, nie, nie. Wsiadajcie,
- 52:21wsiadajcie, wsiadajcie.
- 52:23>> Jest niebezpiecznie. Lepiejam drogę,
- 52:25>> lepiej stąd uciekać.
- 52:26>> Dobra, wsadaj.
- 52:28>> Wjeżdżamy na hama.
- 52:30>> Nie ma tu przejazdu.
- 52:33>> Nie ma przejazdu.
- 52:35Dawaj.
- 52:36>> Dobra, odwrócił jego uwagę. W góry.
- 52:39Ja za
- 52:40>> trzymać się jeny. Widziliście jakieś
- 52:43trąbę powietrzną?
- 52:44>> Ty pipczą te detektory.
- 52:47>> Ty jest gdzieś. Szukaj
- 52:50>> z lewej. Z lewej się formuje.
- 52:54>> Widzowie powietrzna.
- 52:56>> Uważaj uważaj uważaj nie podjeżaj w to.
- 52:59>> Jak to nie musimy nagrać?
- 53:02>> Przestań.
- 53:04>> Jedź za tym jedź za tym mijaj to po
- 53:05prostu. A się formuje dopiero.
- 53:07>> Dobra. na drugie. Widzicie dole?
- 53:10Widzicie?
- 53:12>> Ja
- 53:13>> co jest widzowie? Ej, dobrze to wygląda.
- 53:16Mamy zajebiste skrypty w ogóle. Gdzie
- 53:18ono jest?
- 53:18>> Ono poszło. Ono się przemieszcza. Pewnie
- 53:20jest za za lotniskiem. Dawaj objeżdżaj
- 53:22lotnisku.
- 53:22>> Nawet szybko tym.
- 53:24>> Jest. Patrz.
- 53:27Idzie w naszą stronę.
- 53:29>> Nie, nie, nie. Zatrzymaj się, zatrzymaj
- 53:31się.
- 53:32>> Ziomów wciągnęło.
- 53:34>> Pierisz. Nie.
- 53:37Co jest?
- 53:38>> Leci na lotnisko. Leci na lotniskoj.
- 53:40Leon,
- 53:40>> jedź, jedź z drugiej strony. Z lewej
- 53:41strony.
- 53:43>> Lewej. Jak to tu idzie? Zobacz.
- 53:46>> Ta, ta. Uważaj, uważaj.
- 53:49>> O [ __ ]
- 53:50>> ale
- 53:51>> szybkieąga krzaki, wszystko.
- 53:53>> Gdzie są ci twoi ludzie?
- 53:54>> No po lewej zasuwają wózkiem.
- 53:57>> Dobra, super komórka to jest jakaś,
- 53:58stary. Czekaj, czekaj. Zatrzymaj się,
- 54:00zatrzymaj się.
- 54:03>> Robię fotę, kur.
- 54:05>> Dawaj Suzan, ustaw się. Czekaj, wideo.
- 54:08Dzień dobry. Tutaj właśnie kręcimy
- 54:10tornado. Jest,
- 54:11>> jest tornado.
- 54:12>> Suzan. Jest tam Gustawo. A w tle wielka
- 54:15super komórka, proszę państwa, Tornado
- 54:18Chasers. Tak, no zapraszamy. Nie mamy
- 54:20kanału, ale
- 54:21>> jakie jaja.
- 54:22>> Ale coś czuję, że ja to będę chciał
- 54:24robić. Ty, jakie zajebiste.
- 54:25>> Ile to parametrów?
- 54:27>> Jo,
- 54:29>> ziomy, przyjechały.
- 54:33>> Ale mocne, co?
- 54:34>> Mocne. Się trochę boję. Ja,
- 54:36>> ale to wygląda, widzowie. Fajnie
- 54:38>> wygląda
- 54:39>> wszystko. [ __ ]
- 54:40>> ja chcę tego dotknąć.
- 54:41>> Dawaj się.
- 54:44>> Dobra, jedźmy, jedźmy, jedźmy. Co jest
- 54:46widzowie? Jaki, jaki odjazd by.
- 54:48>> Ja zapisuję parametry.
- 54:49>> Po co zapisujesz parametry? Żeby
- 54:51sprawdzić. A czy czy mocne, czy nie.
- 54:53>> Czy Okej,
- 54:54>> mocne pięcie.
- 54:55>> Ty, bo idzie w stronę bowling Broke.
- 54:57Patrz,
- 54:58>> wyssa wszystkich więźniów.
- 55:00>> Jo.
- 55:01>> Ile to ma trwać? Kilka dni. Ale będzie
- 55:03fun. Kurze, jak kolejny powstanie. No w
- 55:06ogóle jaja.
- 55:06>> Toajcie do Los Santos.
- 55:08>> Nie no myślę, że nie.
- 55:10>> Na pole
- 55:14>> normalnie idzie na więzienie. Ej, to
- 55:17zwiększa się.
- 55:18>> Patrz [ __ ]
- 55:20>> chłop leci.
- 55:21>> Radiowozyłą.
- 55:24>> Co jest?
- 55:26>> Widzowie normalnie trawi więzienie. Pa.
- 55:29Ja pierdzielę,
- 55:30>> ale muszą tam mieć w tym więzieniu jaja.
- 55:33Jo,
- 55:34>> Leon nie tak blisko może.
- 55:35>> Spokojnie, spokojnie stary.
- 55:37>> Trzymaj się daleko.
- 55:38>> No spokojnie. Noę wciąga.
- 55:42>> Nie paniamy, tylko nie chcemy umrzeć.
- 55:44>> O kur zacięliśmy się.
- 55:47>> Jak to
- 55:48>> utknęliśmy. No
- 55:49>> cofaj, no cofaj.
- 55:51>> Ucieka. No dawaj Leon gazu.
- 55:54>> Leż tornado.
- 55:55>> Ty, a ono nie zawraca w naszym kierunku.
- 56:00>> Ty
- 56:01>> tu idzie. Ej, ono się zbliża. Ah.
About this transcript
This page contains the full transcript of GTA V PRAWDZIWE ŻYCIE #36 - ŁOWCY TORNAD! 🌪️ by Kaluch, generated from the public captions YouTube serves with the video. The transcript has 8,866 words across 1,733 segments, with the original timestamps preserved so you can click any line to jump to that moment in the embedded player.
What you can do with it
Use the transcript to take notes, quote the speaker, build a study guide, generate a summary with ChatGPT or Claude via the YouTube Summary tool, or export it as a timed subtitle file with YouTube to SRT. You can also re-open it in the transcriber to translate the transcript into 100+ languages.
Free YouTube transcript tool
YouTube2Text is a free YouTube transcript generator — no signup, no daily limit. Paste any YouTube link and get the full transcript instantly, with timestamps, click-to-jump, translation to 100+ languages, AI prompts for ChatGPT, Claude, and Gemini, and exports to TXT, SRT, VTT, or Markdown.